"Moralność Pani Dulskiej"

     

        Felicjan Dulski (Ryszard Techmański) i               Hanka (Beata Rumianek) i Zbyszko (Piotr Lemieszek)

                                                                                                      

              Hesia (Magdalena Wierzbicka)  

 

                                       

                                      

 

                                Dulska (Janina Rychcik), Juliasiewiczowa (Ewa Kubeł),

                                        Mela (Marta Zubek-Druć), Hesia (Magdalena Wierzbicki)

 

                            

                                   Hanka (Beata Rumianek), Dulska (Janina Rychcik),

                                            Mela (Marta Zubek-Druć), Juliasiewiczowa (Ewa Kubeł)

 

Stoją od lewej strony: Felicja Owen, Pani Chmiel, Ewa Bury, Beata Rumianek, Magdalena Wierzbicka, Janina Rychcik, Piotr Lemieszek, Konsul Dariusz Chmiel, Marta Zubek-Druć, Miron Rychcik.

Siedzą: Joanna Borkowska-Surucić (Reżyser), Ewa Kubeł, Ryszard Techmański

 

 

Express Wieczorny Nr 4    26go Stycznia 2003r.

Teatr Dramatyczny w Sydney

-teatr ludzi dobrej energii

Rok temu powstał w Sydney Amatorski Teatr Dramatyczny, do którego trafiła grupa zapaleńców, o których  dziś piszę. Dzięki nieporozumieniom z reżyserką tego pierwszego teatru, grupa ta została zmuszona do odejścia, ale na szczęście niepowodzenia to nie zabiło w nich miłości do teatru! Wprost przeciwnie! I w taki to sposób powstał drugi teatr - sierpniu 2002 r. zarejestrowany jako Polski Teatr Dramatyczny w Sydney (Polish Drama Theatre Incorporated) .

Ponieważ grupa, która odeszła, stanowiła główną obsadę sztuki Gabrieli Zapolskiej "Moralność pani Dulskiej" - po dobraniu reszty obsady postanowiono nadal grać tę samą sztukę, gdyż jak wiemy jest to bardzo popularny polski utwór sceniczny, którego tematyka (niestety) do dziś jest aktualna. Kołtuneria, podwójna moralność, obłuda, zakłamanie i skąpstwo są cechami nie tylko wykpionej przez Zapolską klasy mieszczańskiej. Do dziś cechy te pokutują we wszystkich klasach społecznych, bowiem zawsze, gdzieś znajdą się przedstawiciele "dulszczyzny". I jak mówi odtwórczyni roli Anieli Dulskiej - Janina Rychcik: "Każda z kobiet może częściowo utożsamić się z tą rolą."

A, że wśród australijskiej Polonii istnieje ogromne zapotrzebowanie na przedstawienia w języku polskim, sympatyczna grupa tworząca Polski Teatr Dramatyczny objechała z "Moralnością pani Dulskiej" wszystkie najbliższe Sydney ośrodki polonijne. I tak występowali: w Newcastle, w Marayong, w Canberra (na osiedlu Jana Pawła II), w Cabramatta, w Bankstown i ostatnio, (przy pełnej widowni) w Konsulacie RP w Woolahra.

Wszędzie, natychmiast zjednują sobie widownię, która spontanicznie reaguje na każdą rozgrywającą się na scenie sytuację. Bo też grają świetnie! Trudno uwierzyć, że są to amatorzy. Swoje role interpretują przekonywująco - oni są! (na scenie) - postaciami, któree odtwarzają. Nie pokończyli co prawda szkół aktorskich, mają za to ogromną pasję, wrodzone talenty, sceniczne aparycje, dobre głosy i co najważniejsze: mają ogromny zapał - kochają to co robią! A, że warsztatu aktorskiego uczy ich profesjonalistka, wiedzą jak tę swoją pasję przekazać widowni, która bawi się wspaniale! A nawet, jak na ostatnim przedstawieniu w konsulacie RP, w pewnym sensie brała udział w przedstawieniu. Ze względu na warunki sceniczne niedogodne do wystawiania sztuk teatralnych (brak kulis), aktorzy zasiadali w pierwszym rzędzie, czy wchodzili na scenę wprost z sali, co stworzyło specjalny happening teatralny. 

Każdy ich występ to sukces, przy ogromnych brawach, i kilkakrotnych powrotach na scenę, a po spektaklu publiczność pyta, kiedy wystawią następną sztukę - już niedługo! Na jesieni planują premierę "Lekkomyślnej siostry" Włodzimierza Perzynskiego - sztuki o podobnej tematyce. Główny dramat stwarza w niej jak w "Moralności pani Dulskiej" zakłamanie i fałszywa moralność, a jedyną osobą trzeźwo i uczciwie myślącą i postępującą jest właśnie ta tytułowa "Lekkomyślna siostra". Sztuka również jest kostiumowa i jej akcja toczy się również na początku dwudziestego wieku.

Pisząc o kostiumach,  nie sposób jest pominąć te wszystkie piękne suknie, w których panie wyglądają oszałamiająco i ubrania, w których panowie prezentują się dystyngowanie (nawet Zbyszek Dulski, powracający z całonocnej balangi!). Te piękne kostiumy cieszą oczy publiczności - dzięki życzliwości i pomocy ludzi z Opera House, oraz praktyczno-fantazyjnym pomysłom członków zespołu! 

Dekoracje natomiast przygotowują sami, a są to prywatne meble (oprócz pieca!), które z poświęceniem przywożą vanem na każdy spektakl! Dodam, że z pieca naprawdę się dymi! Wiemy, że piec gra w tej sztuce znaczącą rolę: Hanka pali w piecu, a zrezygnowana zaistniałą sytuacją - zasypia przy nim, Hesia i Dulski podkradają schowane na piecu cygara, grzeją się przy nim zmarznięte dziewczynki. Jest więc on punktem centralnym salonu Dulskich.

Tej adaptacji sztuki, której dokonała reżyserka Joanna Borkowska-Surućić, towarzyszą też tańce przy akompaniamencie muzyki. Zresztą nie tylko tańce i muzyka sprawiają, że sztukę odbiera się inaczej niż premierowe przedstawienie.

Obecna wersja jest bardziej żywiołowa, aktorzy grają nieskrępowani, dają z siebie wszystko. Niewątpliwie jest to zasługa atmosfery panującej w zespole, jak i sym-patyczna osobowość prowadzącej teatr Joanny Borkowskiej-Surućić.

Joanna Borkowska-Surućić jest absolwentką Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Ukończyła tam wydział montażu filmowego. W Polsce, jeszcze na studiach pracowała w wytwórni filmowej na Chełmskiej w Warszawie i tam zmontowała tuż przed przybyciem do Australii głośny film "Szczurołap" - pokazywany także w Australii w telewizjji SBS. Film ten w 1987 r. zdobył 1 nagrodę na Festiwalu Młodych Filmowców w Gdyni. Również w 87 r. był pokazywany na Sydney Film Festival i dostał 1 nagrodę w kategorii krótkometrażowych.

Po przybyciu do Australii Joanna w latach 87 - 88 studiowała w Australijskiej Szkole Filmowej i Telewizyjnej (Australian Film, Television & Radio School) mieszczącej się w North Ryde. Studiowała tam video-montaż. Później pracowała w telewizji SBS jako montażystka, robiła też filmy reklamowo-edukacyjne. Przez rok pracowała dla Yoram Gross Studio. Obecnie prowadzi Polski Teatr Dramatyczny, oraz współpracuje z TV Polish Sydney.

Teatr interesował ją od dziecka. Jest profesjonalistką, lecz jednocześnie bardzo skromną osobą, mówiąc o sobie w wywiadzie dla TV Polish Sydney: "Moja zasługa jest drobna, uważam, że jesteście wspaniali, wszyscy mamy pracę, domy, lecz zawsze znajdziemy czas, żeby zrobić coś dla naszej pasji, którą jest teatr."

Wymienię kolejnych aktorów, występujących w "Moralności pani Dulskiej":

Anielę Dulską gra Janina Rychcik, z zawodu humanistka. Teatr zaistniał w jej życiu już w przedszkolu, gdy zagrała w jasełkach, potem w szkolę była tytułowa rola w "Królowej śniegu", oraz deklamowanie wierszy na szkolnych akademiach. Dziś gra rolę, o którą ubiegały się największe polskie aktorki charakterystyczne - i robi to doskonale.

W roli Felicjana Dulskiego – występuje Ryszard Techmański, którego znamy z występów w Radiu SBS, czy Radiu 2000FM. Często opowiadał tam o swojej działalności w Solidarności. W „Moralności pani Dulskiej” co prawda nie wiele mam do powiedzenia przytłoczony zaborczą osobowością swojej małżonki, ale ta jedyna kwestia, którą wygłasza, zawsze wywołuje brawa.

Teatr interesował go jeszcze w Polsce – w czasie służby wojskowej zrobił przedstawienie o 1000-leciu państwa polskiego – tak prawdziwe! – że za karę przeniesiono go do innej kompanii! W Australii od kilkunastu lat przygotowuje przedstawienie Męki Pańskiej w klasztorze w Berrima.

W postać Zbyszka Dulskiego wciela się Piotr Lemieszek, z wykształcenia lekarz. Na scenie próbuje przez chwilę leczyć chore dusze swojej rodziny, ale widząc, że choroba jest nieuleczalna i sam na nią już zapada – rezygnuje. (W życiu udaje mu się to o wiele lepiej.)  Jego Zbyszek jest bardzo przekonywujący w swoim hultajstwie, tym większy plus dla jego aktorstwa. Że w życiu prywatnym jest krańcowo różny! O aktorstwie również marzył od dzieciństwa.

Hesię gra Magdalena Wierzbicka. W życiu prywatnym dziewczyna o ciętym dowcipie, idealnie więc pasuje do roli przewodzącej siostry, która szybko uczy się realizmu życia. Też wrodzony talent: jej przyjaciółka gdy dowiedziała się, że występuje w teatrze powiedziała "Nic dziwnego, zawsze byłaś aktorką."

Melę gra Marta Zubek-Druć. Właściwie jak sama o tym mówi, trochę jej charakter pokrywa się z charakterem Meli, więc łatwo jej było ją zagrać. Jest idealną odtwórczynią tej naiwnej, dobrej, łagodnej i pełnej współczucia dorastającej panienki. Uważa, że praca w teatrze jest wspaniałą przygodą, rozrywką i niesamowitym doświadczeniem życiowym.

Juliasiewiczowa, to specjalna rola, właściwie druga rola po Anieli Dulskiej. Zagrała ją brawurowo bardzo atrakcyjna Ewa Kubeł. Już samo jej wejście na scenę wywołuje oklaski - imponująco prezentuje się w kostiumach z epoki. Gra jak zawodowa aktorka, zawsze marzyła o teatrze; tu znalazła grupę, którą tworzy wspaniały teatr.

Hanka - uwiedziona służąca, która jednak umie poradzić sobie z kołtuństwem i potrafi wyciągnąć od skąpej Dulskiej pieniądze potrzebne jej do ułożenia sobie życia - również brawurowo zagrała ją także z Radia 2000FM Beata Rumianek. Prywatnie dentystka. Jak widać nie tylko obdarzona urodą i wyjątkowo pięknym głosem, lecz i talentem dramatycznym! Stworzyła swoją wersję tej postaci. Jej Hanka, początkowo załamana, szybko dochodzi do siebie. Beata dodała do swej roli kilka humorystycznych momentów, które wywołują śmiech na sali (np. scena płaczu).  Niezamierzony dowcip również wywołuje uciechę widowni. Na pytanie - Czemu jesteś taka smutna? - z gniewem odpowiada: - Bo mnie zęby bolą! Publiczność znająca jej profesję - pokłada się ze śmiechu.

Podobno to wszystko przez nią! Tak przynajmniej twierdzą panie, które tworzą teatr - zostały do niego zwerbowane.... siedząc na dentystycznym fotelu i albo uległy sympatycznej osobowości pani dentystki, albo...po prostu bały się odmówić!

Ewa Bury (prywatnie technik dentystyczny) tak opowiada jak została zaangażowana do teatru: - Dentystka spytała się, czy nie zostałabym jej matką chrzestną a ponieważ miałam otwarte usta i nie mogłam mówić, pokiwałam głową, bo bałam się, że mi większy otwór wywierci!

W teatrze pracują jeszcze trzy osoby: jest to Stanisław Mikołajski, który pełni funkcję prezesa, sekretarzem jest Felicja Owen, która grała rolę pani Dulskiej na premierze tej sztuki - również doskonale radząc sobie z tą trudną rolą. Skarbnikiem jest Miron Rychcik. Joanna Borkowska-Surućić, oprócz tego, że jest kierownikiem artystycznym jest także vice prezesem. Oczywiście ich praca jest pracą społeczną, robią to ponieważ kochają teatr.

Z tą sympatyczną grupą ludzi spotkałam się także na próbie; mimo zmęczenia po pracy (próba odbywa się późnym wieczorem) nastrój był optymistyczny, wszyscy starali się grać jak najlepiej i nikt nie protestował. Obserwowałam także ich reakcję na oglądanie utrwalonego na taśmie video spektaklu. Błędów nie wyszydzali - po prostu mówili: "Tę scenę musimy poprawić." Natomiast każdą dobrze zagraną scenę nagradzali entuzjastycznymi brawami. To było wspaniałe! Nikt nikomu nie zazdrościł - wszyscy cieszyli się z sukcesu kolegów!

Dobrze się czują razem i lubią spotykać się także na gruncie prywatnym: razem wychodzić, razem spędzać wolny czas. Jeden z mądrych ludzi wschodu powiedział, że rodzinę nie koniecznie tworzą ludzie, których łączą więzy krwi.

Chętnie przyjmą do swojej teatralnej rodziny każdego, kto kochając teatr jak oni - zechce do nich dołączyć. Atmosfera panuje tam wyjątkowo zdrowa (być może dlatego, że głównie należą do teatru pracownicy medyczni!) - o czym przekonała się pisząca te słowa i napełniona dobrą energią po spotkaniach z tą sympatyczną grupą.

Tygodnik Polski Nr 1,  15-22 Stycznia 2003r.

Teatr i Muzyka

Ubiegły rok Konsulat III RP w Sydney kończył dwoma świetnymi imprezami na polu kultury. 6go grudnia Polski Teatr Dramatyczny w Sydney wystawił tam "Moralność pani Dulskiej" w adaptacji i reżyserii pani Joanny Borkowskiej-Surucic. Tytułową rolę zagrała z klasą i dezynwolturą pani Janina Rychcik. Wato podkreślić, że cały zespół aktorów - przecież amatorski - zademonstrował wysoki poziom gry. Każda z postaci tej sztuki istniała na scenie wykreowana własną osobowością, a to ogromny sukces grających, także reżyserii. I tak, elektryzował publiczność żywiołową kreacją syn pani Dulskiej (Piotr Lemieszek), fatalny uwodziciel Hanki (Beata Rumianek), którą doskonale grała kontrastem oszczędnych środków, tłumioną ekspresją osobistej tragedii. Swoisty żywioł reprezentowały obie córki pani Dulskiej (Magdalena Wierzbicka jako Hesia, Marta Zubek-Druć jako Mela), które wniosły wiele wdzięku do tego ponurego dramatu i satyry na kołtuństwo. Kreacją wykwintną i pełną elegancji była postać Juliasiewiczowej (Ewa Kubeł), wnosząca na scenę powiew tamtej epoki. Z tą ekspansywną rolą kontrastuje skupiona matka chrzestna (Ewa Bury), grająca trafnie prostą kobietę z ludu. Wreszcie niełatwe zadanie miał mąż pani Dulskiej, skazany na rolę niemą, zatem na mimikę i gesty, a wybrnął z tego znakomicie. Trudno wyróżnić kogokolwiek - każda z postaci ma swój istotny udział w sukcesie scenicznym tej znanej sztuki Zapolskiej, a nawet aparycje aktorów pasują do określonych ról. Duże brawa należą się wszystkim, a z niecierpliwością czekamy na nową premierę!

Marek Baterowicz